Witajcie! :]
Nie wiem jak Wy, ale mój weekend był bardzo udany. :]
W piątek wieczorem wyjechałam z siostrą do babci na wieś. Wyjazd spontaniczny, szybkie pakowanie.
W sobotę nad ranem wybrałyśmy się z babcią nad jezioro, urządziłyśmy piknik. Było przecudownie, siedziałyśmy, rozmawiałyśmy, czas leciał nam nie ubłagalnie. Około 15:00 wygonił nas deszcz. Pojechałyśmy do domu. Zjadłyśmy lody, usiadłyśmy na werandzie popijałyśmy kawę. Dzień minął.
Niedzielnym porankiem przywitało nas słońce, niestety na dworze nie było zbyt przyjemnie, pomimo słonecznego dnia. Wiał lekki zimny wiatr. Gdzie te lato...
Około 12:00 z siostrą pojechałyśmy na przejażdżkę rowerową. Do babci wróciłyśmy po 17:00, zmęczone i głodne. Na szczęście czekał na nas pyszny obiad. Moja babcia robi najlepsze pierogi pod słońcem! :)
Wieczorem wróciłyśmy do domu. To był cudowny i spokojny weekend. :)